czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 7

Angie
Ojejku...Pablo zabrał mnie do przecudnej restauracji....Jest taka elegancka....i w ogole...
Jestem w szoku . On jest taki kochany ,cudowny .. idealny...
Wchodząc do restauracji dostrzegam piękny stół ... idealnie przystrojony....Jestem i czuję się jak w siódmym niebie....Pablo tak na mnie działa....
Siadam do stolika , i Pablo także i serdecznie się do siebie uśmiechamy....
Podchodzi do nas kelner i pyta :
-Co dla państwa?
Ale Pablo nic nie mówi tylko wstaje i szepcze coś tam kelnerowi ... a obsługa kręci zrozumiale głową i odchodzi.
Ja osoba , która o niczym nie wie pytam się Pablo :
-Pablo nie rozumiem?
-Na razie nie musisz rozumieć...- mówi z uśmieszkiem
Siedzimy sobie i rozmawiamy .... jest wspanale ... tyle , że jestem lekko głodna...
Chcę mu coś powiedzieć ale ten nie daje mi nic mówić tylko zaczyna :
-Angie Saramengo...wiem .... wiem , że razem dużo przeszliśmy i wiem także , że resztę mojego życia chcę spędzić tylko z tobą.....Czy wyjdziesz za mnie? - następnie wyjmuje czerwone pudełeczko .. a ja dostrzegam tam przepiękny pierścionek....jest fantastyczny
-Pablo ... tak...! Wyjdę za ciebie....!- mówię to a on wsadza na mój serdeczny palec pierścień....Potem ja całuję go.. a cała restauracja bije nam brawo

To sa Pablo i Angie jakby co ;d
Jestem szczęśliwa...teraz już czuję ulgę....nie muszę się o nic martwić bo wiem , że Z Pablem będę bezpieczna.....
 Potem odrywamy się od siebie uśmiechamy sie i stykamy się czołami....
-Kocham cię najmocniej na świecie - szepcze mi do ucha Pablo
-JA ciebie także......-odpowiadam
Następnie zasiadamy do stołu bo brawa już ucichły.
Nagle kelner wchodzi z ogromnym tortem...a tam widnieje napis.:
                                              Jednak się zgodziła .... 
Uśmiecham się i spoglądam na mojego ... chłopaka....chwila narzeczonego....Potem już sobie przypominam tą sytuację z kelnerem i jedzeniem...
Potem jeszcze raz zasiadamy do stołu i ze smakiem zajadamy przepyszny tort.
Jako iż nie możemy zjeść całego dzielimy się przysmakiem z całą salą ...

1 godzinę po zaręczynach
Jest już taka godzina kiedy to zbieramy się i odjeżdżamy .
Wchodzimy do samochodu , a Pablo kieruje się pod dom Violetty czyli pod moje mieszkanie.
Po chwili jest na miejscu , wychodząc całuję go czule na pożegnanie .
Jestem już w domu , w salonie widzę Violettę a ona chyba dostrzegła , że jestem cała w skowronkach...
-No w końcu jesteś....coś sie wydarzyło?
-Tak i to bardzo dużo! Pablo oświadczył mi się !
-Naprawdę?!
-TAK!
-No to chodź wszystko mi opowiesz .
Ciągnie mnie na sofę i opowiadam jej wwszystko ze szczegółami.
Ona w skupieniu słucha ale na koniec smutno odpowiada:
-Ale Angie....to oznacza......, że ty się wyprowadzisz?
Totalnie mnie zamurowało.....

Sory , że dopiero teraz......obiecuję , że teraz będą regularnie bo są wakację!!!!!!!!!!!
Bardzo was też przepraszam , że sama Pablangie ale no wiecie...czasem i tak będzie....
Starałam się bo to bardzo ważny rozdział no bo t o sa zareczyny moejej 2 ulubionej pary <333
Zapraszam do komentowania ;p 

5 komentarzy:

  1. Super rozdział! :)
    Uhuhu Pablangie zaręczona<3
    Vilu smutasek:(
    Ogólnie świetny! !! Czekam na next i zapraszam na ONE SHOT'a na moim blogu!:)
    Byebye,
    Mańka ♥.

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział świetny
    Pablongie <333
    będzie ślub
    czekam na nextv :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz ciekawiej się robi :)
    Rozkręcasz sie , czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. 29 year old Systems Administrator II Malissa Norquay, hailing from Cold Lake enjoys watching movies like Analyze This and Skateboarding. Took a trip to Gondwana Rainforests of Australia and drives a Jaguar D-Type. mozna zajrzec tutaj

    OdpowiedzUsuń