Ojejku...Pablo zabrał mnie do przecudnej restauracji....Jest taka elegancka....i w ogole...
Jestem w szoku . On jest taki kochany ,cudowny .. idealny...
Wchodząc do restauracji dostrzegam piękny stół ... idealnie przystrojony....Jestem i czuję się jak w siódmym niebie....Pablo tak na mnie działa....
Siadam do stolika , i Pablo także i serdecznie się do siebie uśmiechamy....
Podchodzi do nas kelner i pyta :
-Co dla państwa?
Ale Pablo nic nie mówi tylko wstaje i szepcze coś tam kelnerowi ... a obsługa kręci zrozumiale głową i odchodzi.
-Pablo nie rozumiem?
-Na razie nie musisz rozumieć...- mówi z uśmieszkiem
Siedzimy sobie i rozmawiamy .... jest wspanale ... tyle , że jestem lekko głodna...
Chcę mu coś powiedzieć ale ten nie daje mi nic mówić tylko zaczyna :
-Angie Saramengo...wiem .... wiem , że razem dużo przeszliśmy i wiem także , że resztę mojego życia chcę spędzić tylko z tobą.....Czy wyjdziesz za mnie? - następnie wyjmuje czerwone pudełeczko .. a ja dostrzegam tam przepiękny pierścionek....jest fantastyczny
-Pablo ... tak...! Wyjdę za ciebie....!- mówię to a on wsadza na mój serdeczny palec pierścień....Potem ja całuję go.. a cała restauracja bije nam brawo
| To sa Pablo i Angie jakby co ;d |
Potem odrywamy się od siebie uśmiechamy sie i stykamy się czołami....
-Kocham cię najmocniej na świecie - szepcze mi do ucha Pablo
-JA ciebie także......-odpowiadam
Następnie zasiadamy do stołu bo brawa już ucichły.
Nagle kelner wchodzi z ogromnym tortem...a tam widnieje napis.:
Jednak się zgodziła ....
Uśmiecham się i spoglądam na mojego ... chłopaka....chwila narzeczonego....Potem już sobie przypominam tą sytuację z kelnerem i jedzeniem...
Potem jeszcze raz zasiadamy do stołu i ze smakiem zajadamy przepyszny tort.
Jako iż nie możemy zjeść całego dzielimy się przysmakiem z całą salą ...
1 godzinę po zaręczynach
Jest już taka godzina kiedy to zbieramy się i odjeżdżamy .
Wchodzimy do samochodu , a Pablo kieruje się pod dom Violetty czyli pod moje mieszkanie.
Po chwili jest na miejscu , wychodząc całuję go czule na pożegnanie .
Jestem już w domu , w salonie widzę Violettę a ona chyba dostrzegła , że jestem cała w skowronkach...
-No w końcu jesteś....coś sie wydarzyło?
-Tak i to bardzo dużo! Pablo oświadczył mi się !
-Naprawdę?!
-TAK!
-No to chodź wszystko mi opowiesz .
Ciągnie mnie na sofę i opowiadam jej wwszystko ze szczegółami.
Ona w skupieniu słucha ale na koniec smutno odpowiada:
-Ale Angie....to oznacza......, że ty się wyprowadzisz?
Totalnie mnie zamurowało.....
Sory , że dopiero teraz......obiecuję , że teraz będą regularnie bo są wakację!!!!!!!!!!!
Bardzo was też przepraszam , że sama Pablangie ale no wiecie...czasem i tak będzie....
Starałam się bo to bardzo ważny rozdział no bo t o sa zareczyny moejej 2 ulubionej pary <333
Zapraszam do komentowania ;p
Super rozdział! :)
OdpowiedzUsuńUhuhu Pablangie zaręczona<3
Vilu smutasek:(
Ogólnie świetny! !! Czekam na next i zapraszam na ONE SHOT'a na moim blogu!:)
Byebye,
Mańka ♥.
rozdział świetny
OdpowiedzUsuńPablongie <333
będzie ślub
czekam na nextv :)
Coraz ciekawiej się robi :)
OdpowiedzUsuńRozkręcasz sie , czekam na next ;*
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń29 year old Systems Administrator II Malissa Norquay, hailing from Cold Lake enjoys watching movies like Analyze This and Skateboarding. Took a trip to Gondwana Rainforests of Australia and drives a Jaguar D-Type. mozna zajrzec tutaj
OdpowiedzUsuń