Kochani przepraszamwas bardzo ale nie wiem czy mam jeszcze pisać...wena mnie opóściła a jak wicie to coś tragicznego dla bloggera...więc odchodzę :(
Przepraszam najbardziej moją ukochaną Emi Blanco , wybacz...
dziękuję wszytskim co choć raz skomentowali .... to koniec wybaczcie :(
znikam już z bloggera ....pa na zawsze kochnai .
czwartek, 17 lipca 2014
poniedziałek, 30 czerwca 2014
One Shot część 2/4
-Kochanie co ty wyprawiasz?
-No...bo ja.....nic...przepraszam za zamieszanie...- mówie i siadam ale wciąż wszyscy się na mnie patrzą
Jestem strasznie zawstydzona....takie upokorzenie...po prostu nie wytrzymałam...i powiedziałam to a nie powinnam.
-Czemu to zrobiłaś?-pyta sie mnie Diego po chwili ciszy
-Diego...proszę cie nie rozmawiajmy teraz o tym...chyba pora już jechać.
-Co? Proszę cie nie chce żebyśmy odjeżdżali w złych humorach...poczekajmy jeszcze z 15 minut jak nadal będzie ci źle to pojedziemy a jak zrobi się dobrze to zostaniemy .
-No niech będzie-mówie niechętnie ale się zgadzam.
Siedzę i zastanawiam się czemu to Leon kłamał ...
Tamta dziewczyna musi dowiedzieć się , że on to okłamuję ją...na pewno z pomocą przyjdą mi moje przyjaciółki...jutro sie zgadamy.
-Kochanie a czy ty znasz tego faceta?
-Ja?....Kojarzę go skądś ale moge sie mylić...pewnie to pomyłka...nie martw się
-No dobrze...chciałem to tylko wiedzieć
Uśmiechnęłam sie . Nie czuję sie dobrze z tym , że musze okłamywać mojego świeżo upieczonego narzeczonego ale no nie mogę powiedzieć mu że to mój były facet , którego wciąż w jakimś procencie kocham...
Na razie muszę skupić sie aby Verdas mnie nie poznał.
Ale chwila on cały czas się tutaj patrzy...może przez moją głupote mnie poznał?
O nie....- pomyślałam
-Kochanie czy z tobą jest wszystko okej??-pytał się dIEGO
-Nie...źle się czuje .... proszę cie jedźmy już
-No skoro tego cchesz to chodźmy. - powiedział po czym wyszliśmy i wsiedliśmy do jego auta a on kierować się zaczął do mojego domu.
Po paru minutach już był pod domem ...
-Przepraszam cię...możemy jeszcze kiedyś się wybrać na kolację...
-No dobrze...nie gniewam się...to nie twoja wina , że źle się poczułaś.
Uśmiechnęłam sie i dałam mu całusa w policzek i wyszłam a on odjechał.
Weszłam do domu zdjęłam płaszcz , buty i udałam się do mojej sypialni.
Położyłam się w ubraniach i zaczełam myśleć o Leonie....
Ponownie powrócił do mojej głowy.....ciekawe co on sobie o mnie myśli
W tym samym czasie
To niemożliwe....to nie mogła być Violetta...ona zapewne mnie poznała....
Ja nie mogę uwierzyć , że to ona .....Tyle lat..a ona wciąż tak samo piękna...ale niestety była z jakimś mężczyzną ...zapewne jej facet....ale cóż ja tez mam swoją już wybrankę - Lexi .
Kocham ja....ale Violetta...to moja pierwsza miłość...kiedyś byliśmy nierozłączni a ja musiałem wyjechać ..nie chciałem jej ranić i wyjechałem bez słowa pożegnania....czy dobrze zrobiłęm to tego nie wiem...ale czasu już nie wrócę...
Może spróbuję odbudować naszą więź ... chociaż spróbuję zaprzyjaźnić sie z nią ale najpierw muszę ją odnaleźć a to pewnie będzie trudne zadanie..
Kolejny dzień
Muszę , musze ją odnaleźć...nie spałem prawie całej nocy tylko myślałem o niej...
Wciąż ją kocham..ona natomiast mnie pewnie nie nawidzi..Ale nie poddam sie nawet nie zacząłem walczyć o to by ją spotkać.
A mam zamiar ją odnaleźć i namierzyć. To będzie trudne ale z pomocą przyjdą mi moi Kumple Maxi i Federiko. Zawsze moge na nich liczyć teraz też mnie zapewne nie zawiodą.
Tym czasem

-To jak dziewczyny , pomożecie czy nie?-pytałam sie moich kumpel
-No pewnie ! -powiedział Cami
-Jak nie jak tak! -mówi Francesca
Uśmiechnęłam sie do nich a Camila zadała mi następujące pytanie
-Ale czemu ty chcesz go znaleźć....przecież jesteś "szczęśliwa" z Diego.-dziewczyny nigdy nie przepadały za Diego.
-Po prostu....chcę wyjaśnić to wszystko co pozostało nie wyjaśnione...
-Aha..-powidziały podejrzewanie
-No to jak idziemy?
-No chodźmy.
Poszłyśmy i zaczęłyśmy poszukiwania .
Nie miałyśmy pojęcia gdzie szukać ... no bo skąd miałyśmy to wiedzieć.
Starałam się opisać im dziewczyne z którą wtedy Leon przebywał.
-Mam pewne przypuszczenia....to możę być taka Lexi ..... ona jest bogata i częśto wyjeżdża ale wiem gdzie mieszka....
-Tak...to może być ona...chodźmy .... zobaczymy-mówiła Francesca
-No dobrze-powiedziałam
Zaczęłyśmy iść w kierunku tego domu tej Lexi.
Chyba już jesteśmy na miejscu.
Dostrzegamy taką Blondynkę...
-Dziewczyny , tak to ona!
-Serio?! To podejdźmy - zaproponowała Camila
-Przepraszam! Hej! Znasz może Leona Verdasa?
-Cześć ,Leona? Tak znam....a co?
-mOGŁABYŚ nam powiedzieć gdzie on mieszka? To dla nas bardzo ważne....
-No w sumie....mogę .....
Zaczęła tłumaczyć nam gdzie mieszka ...
Podziękowałyśmy jej i udałyśmy się pod ten adres.
15 minut później
Byłyśmy juz pod jego domem. Zapukałam..nikt nie otwierał...
-Chyba nie ma go w domu...-mówiłam zrezygnowana.
Zaczekałyśmy jeszcze jakieś 20 minut i udałyśmy sie do swoich domów zrezygnowane i złe.
W tym samym czasie u Leona
-Chłopacy dziękuje wam ! - z ich pomocą odnalazłem dom Violetty .
Jestem bardzo szczęśliwy...
Do jej domu postanowiłem wejść sam.
Federiko i Maxi czekają w aucie.
Pukam....
Słyszę schodzenie ze schodów...
Otwiera mi Violetta..
-LEON?!
To jest 2 część !!! Komentujcie proszę was bardzo! <3
Całkiem długa tak jak obiecałam :)
Jak zareaguje na to Violetta? Co zrobi Leon tego dowiecie się w kolejnej części !
PAPAPAPA
-No...bo ja.....nic...przepraszam za zamieszanie...- mówie i siadam ale wciąż wszyscy się na mnie patrzą
Jestem strasznie zawstydzona....takie upokorzenie...po prostu nie wytrzymałam...i powiedziałam to a nie powinnam.
-Czemu to zrobiłaś?-pyta sie mnie Diego po chwili ciszy
-Diego...proszę cie nie rozmawiajmy teraz o tym...chyba pora już jechać.
-Co? Proszę cie nie chce żebyśmy odjeżdżali w złych humorach...poczekajmy jeszcze z 15 minut jak nadal będzie ci źle to pojedziemy a jak zrobi się dobrze to zostaniemy .
-No niech będzie-mówie niechętnie ale się zgadzam.
Siedzę i zastanawiam się czemu to Leon kłamał ...
Tamta dziewczyna musi dowiedzieć się , że on to okłamuję ją...na pewno z pomocą przyjdą mi moje przyjaciółki...jutro sie zgadamy.
-Kochanie a czy ty znasz tego faceta?
-Ja?....Kojarzę go skądś ale moge sie mylić...pewnie to pomyłka...nie martw się
-No dobrze...chciałem to tylko wiedzieć
Uśmiechnęłam sie . Nie czuję sie dobrze z tym , że musze okłamywać mojego świeżo upieczonego narzeczonego ale no nie mogę powiedzieć mu że to mój były facet , którego wciąż w jakimś procencie kocham...
Na razie muszę skupić sie aby Verdas mnie nie poznał.
Ale chwila on cały czas się tutaj patrzy...może przez moją głupote mnie poznał?
O nie....- pomyślałam
-Kochanie czy z tobą jest wszystko okej??-pytał się dIEGO
-Nie...źle się czuje .... proszę cie jedźmy już
-No skoro tego cchesz to chodźmy. - powiedział po czym wyszliśmy i wsiedliśmy do jego auta a on kierować się zaczął do mojego domu.
Po paru minutach już był pod domem ...
-Przepraszam cię...możemy jeszcze kiedyś się wybrać na kolację...
-No dobrze...nie gniewam się...to nie twoja wina , że źle się poczułaś.
Uśmiechnęłam sie i dałam mu całusa w policzek i wyszłam a on odjechał.
Weszłam do domu zdjęłam płaszcz , buty i udałam się do mojej sypialni.
Położyłam się w ubraniach i zaczełam myśleć o Leonie....
Ponownie powrócił do mojej głowy.....ciekawe co on sobie o mnie myśli
W tym samym czasie
To niemożliwe....to nie mogła być Violetta...ona zapewne mnie poznała....
Ja nie mogę uwierzyć , że to ona .....Tyle lat..a ona wciąż tak samo piękna...ale niestety była z jakimś mężczyzną ...zapewne jej facet....ale cóż ja tez mam swoją już wybrankę - Lexi .
Kocham ja....ale Violetta...to moja pierwsza miłość...kiedyś byliśmy nierozłączni a ja musiałem wyjechać ..nie chciałem jej ranić i wyjechałem bez słowa pożegnania....czy dobrze zrobiłęm to tego nie wiem...ale czasu już nie wrócę...
Może spróbuję odbudować naszą więź ... chociaż spróbuję zaprzyjaźnić sie z nią ale najpierw muszę ją odnaleźć a to pewnie będzie trudne zadanie..
Kolejny dzień
Muszę , musze ją odnaleźć...nie spałem prawie całej nocy tylko myślałem o niej...
Wciąż ją kocham..ona natomiast mnie pewnie nie nawidzi..Ale nie poddam sie nawet nie zacząłem walczyć o to by ją spotkać.
A mam zamiar ją odnaleźć i namierzyć. To będzie trudne ale z pomocą przyjdą mi moi Kumple Maxi i Federiko. Zawsze moge na nich liczyć teraz też mnie zapewne nie zawiodą.
Tym czasem
-To jak dziewczyny , pomożecie czy nie?-pytałam sie moich kumpel
-No pewnie ! -powiedział Cami
-Jak nie jak tak! -mówi Francesca
Uśmiechnęłam sie do nich a Camila zadała mi następujące pytanie
-Ale czemu ty chcesz go znaleźć....przecież jesteś "szczęśliwa" z Diego.-dziewczyny nigdy nie przepadały za Diego.
-Po prostu....chcę wyjaśnić to wszystko co pozostało nie wyjaśnione...
-Aha..-powidziały podejrzewanie
-No to jak idziemy?
-No chodźmy.
Poszłyśmy i zaczęłyśmy poszukiwania .
Nie miałyśmy pojęcia gdzie szukać ... no bo skąd miałyśmy to wiedzieć.
Starałam się opisać im dziewczyne z którą wtedy Leon przebywał.
-Tak...to może być ona...chodźmy .... zobaczymy-mówiła Francesca
-No dobrze-powiedziałam
Zaczęłyśmy iść w kierunku tego domu tej Lexi.
Chyba już jesteśmy na miejscu.
Dostrzegamy taką Blondynkę...
-Dziewczyny , tak to ona!
-Serio?! To podejdźmy - zaproponowała Camila
-Przepraszam! Hej! Znasz może Leona Verdasa?
-Cześć ,Leona? Tak znam....a co?
-mOGŁABYŚ nam powiedzieć gdzie on mieszka? To dla nas bardzo ważne....
-No w sumie....mogę .....
Zaczęła tłumaczyć nam gdzie mieszka ...
Podziękowałyśmy jej i udałyśmy się pod ten adres.
15 minut później
Byłyśmy juz pod jego domem. Zapukałam..nikt nie otwierał...
-Chyba nie ma go w domu...-mówiłam zrezygnowana.
Zaczekałyśmy jeszcze jakieś 20 minut i udałyśmy sie do swoich domów zrezygnowane i złe.
-Chłopacy dziękuje wam ! - z ich pomocą odnalazłem dom Violetty .
Jestem bardzo szczęśliwy...
Do jej domu postanowiłem wejść sam.
Federiko i Maxi czekają w aucie.
Pukam....
Słyszę schodzenie ze schodów...
Otwiera mi Violetta..
-LEON?!
To jest 2 część !!! Komentujcie proszę was bardzo! <3
Całkiem długa tak jak obiecałam :)
Jak zareaguje na to Violetta? Co zrobi Leon tego dowiecie się w kolejnej części !
PAPAPAPA
czwartek, 26 czerwca 2014
Rozdział 7
Angie
Ojejku...Pablo zabrał mnie do przecudnej restauracji....Jest taka elegancka....i w ogole...
Jestem w szoku . On jest taki kochany ,cudowny .. idealny...
Wchodząc do restauracji dostrzegam piękny stół ... idealnie przystrojony....Jestem i czuję się jak w siódmym niebie....Pablo tak na mnie działa....
Siadam do stolika , i Pablo także i serdecznie się do siebie uśmiechamy....
Podchodzi do nas kelner i pyta :
-Co dla państwa?
Ale Pablo nic nie mówi tylko wstaje i szepcze coś tam kelnerowi ... a obsługa kręci zrozumiale głową i odchodzi.
Ja osoba , która o niczym nie wie pytam się Pablo :
-Pablo nie rozumiem?
-Na razie nie musisz rozumieć...- mówi z uśmieszkiem
Siedzimy sobie i rozmawiamy .... jest wspanale ... tyle , że jestem lekko głodna...
Chcę mu coś powiedzieć ale ten nie daje mi nic mówić tylko zaczyna :
-Angie Saramengo...wiem .... wiem , że razem dużo przeszliśmy i wiem także , że resztę mojego życia chcę spędzić tylko z tobą.....Czy wyjdziesz za mnie? - następnie wyjmuje czerwone pudełeczko .. a ja dostrzegam tam przepiękny pierścionek....jest fantastyczny
-Pablo ... tak...! Wyjdę za ciebie....!- mówię to a on wsadza na mój serdeczny palec pierścień....Potem ja całuję go.. a cała restauracja bije nam brawo
Jestem szczęśliwa...teraz już czuję ulgę....nie muszę się o nic martwić bo wiem , że Z Pablem będę bezpieczna.....
Potem odrywamy się od siebie uśmiechamy sie i stykamy się czołami....
-Kocham cię najmocniej na świecie - szepcze mi do ucha Pablo
-JA ciebie także......-odpowiadam
Następnie zasiadamy do stołu bo brawa już ucichły.
Nagle kelner wchodzi z ogromnym tortem...a tam widnieje napis.:
Jednak się zgodziła ....
Uśmiecham się i spoglądam na mojego ... chłopaka....chwila narzeczonego....Potem już sobie przypominam tą sytuację z kelnerem i jedzeniem...
Potem jeszcze raz zasiadamy do stołu i ze smakiem zajadamy przepyszny tort.
Jako iż nie możemy zjeść całego dzielimy się przysmakiem z całą salą ...
1 godzinę po zaręczynach
Jest już taka godzina kiedy to zbieramy się i odjeżdżamy .
Wchodzimy do samochodu , a Pablo kieruje się pod dom Violetty czyli pod moje mieszkanie.
Po chwili jest na miejscu , wychodząc całuję go czule na pożegnanie .
Jestem już w domu , w salonie widzę Violettę a ona chyba dostrzegła , że jestem cała w skowronkach...
-No w końcu jesteś....coś sie wydarzyło?
-Tak i to bardzo dużo! Pablo oświadczył mi się !
-Naprawdę?!
-TAK!
-No to chodź wszystko mi opowiesz .
Ciągnie mnie na sofę i opowiadam jej wwszystko ze szczegółami.
Ona w skupieniu słucha ale na koniec smutno odpowiada:
-Ale Angie....to oznacza......, że ty się wyprowadzisz?
Totalnie mnie zamurowało.....
Sory , że dopiero teraz......obiecuję , że teraz będą regularnie bo są wakację!!!!!!!!!!!
Bardzo was też przepraszam , że sama Pablangie ale no wiecie...czasem i tak będzie....
Starałam się bo to bardzo ważny rozdział no bo t o sa zareczyny moejej 2 ulubionej pary <333
Zapraszam do komentowania ;p
Ojejku...Pablo zabrał mnie do przecudnej restauracji....Jest taka elegancka....i w ogole...
Jestem w szoku . On jest taki kochany ,cudowny .. idealny...
Wchodząc do restauracji dostrzegam piękny stół ... idealnie przystrojony....Jestem i czuję się jak w siódmym niebie....Pablo tak na mnie działa....
Siadam do stolika , i Pablo także i serdecznie się do siebie uśmiechamy....
Podchodzi do nas kelner i pyta :
-Co dla państwa?
Ale Pablo nic nie mówi tylko wstaje i szepcze coś tam kelnerowi ... a obsługa kręci zrozumiale głową i odchodzi.
-Pablo nie rozumiem?
-Na razie nie musisz rozumieć...- mówi z uśmieszkiem
Siedzimy sobie i rozmawiamy .... jest wspanale ... tyle , że jestem lekko głodna...
Chcę mu coś powiedzieć ale ten nie daje mi nic mówić tylko zaczyna :
-Angie Saramengo...wiem .... wiem , że razem dużo przeszliśmy i wiem także , że resztę mojego życia chcę spędzić tylko z tobą.....Czy wyjdziesz za mnie? - następnie wyjmuje czerwone pudełeczko .. a ja dostrzegam tam przepiękny pierścionek....jest fantastyczny
-Pablo ... tak...! Wyjdę za ciebie....!- mówię to a on wsadza na mój serdeczny palec pierścień....Potem ja całuję go.. a cała restauracja bije nam brawo
| To sa Pablo i Angie jakby co ;d |
Potem odrywamy się od siebie uśmiechamy sie i stykamy się czołami....
-Kocham cię najmocniej na świecie - szepcze mi do ucha Pablo
-JA ciebie także......-odpowiadam
Następnie zasiadamy do stołu bo brawa już ucichły.
Nagle kelner wchodzi z ogromnym tortem...a tam widnieje napis.:
Jednak się zgodziła ....
Uśmiecham się i spoglądam na mojego ... chłopaka....chwila narzeczonego....Potem już sobie przypominam tą sytuację z kelnerem i jedzeniem...
Potem jeszcze raz zasiadamy do stołu i ze smakiem zajadamy przepyszny tort.
Jako iż nie możemy zjeść całego dzielimy się przysmakiem z całą salą ...
1 godzinę po zaręczynach
Jest już taka godzina kiedy to zbieramy się i odjeżdżamy .
Wchodzimy do samochodu , a Pablo kieruje się pod dom Violetty czyli pod moje mieszkanie.
Po chwili jest na miejscu , wychodząc całuję go czule na pożegnanie .
Jestem już w domu , w salonie widzę Violettę a ona chyba dostrzegła , że jestem cała w skowronkach...
-No w końcu jesteś....coś sie wydarzyło?
-Tak i to bardzo dużo! Pablo oświadczył mi się !
-Naprawdę?!
-TAK!
-No to chodź wszystko mi opowiesz .
Ciągnie mnie na sofę i opowiadam jej wwszystko ze szczegółami.
Ona w skupieniu słucha ale na koniec smutno odpowiada:
-Ale Angie....to oznacza......, że ty się wyprowadzisz?
Totalnie mnie zamurowało.....
Sory , że dopiero teraz......obiecuję , że teraz będą regularnie bo są wakację!!!!!!!!!!!
Bardzo was też przepraszam , że sama Pablangie ale no wiecie...czasem i tak będzie....
Starałam się bo to bardzo ważny rozdział no bo t o sa zareczyny moejej 2 ulubionej pary <333
Zapraszam do komentowania ;p
poniedziałek, 23 czerwca 2014
One shot część 1/4
Jestem Violetta Castilo .... moje życie byłoby cudowne gdyby nie przeszłość , która ciągle do mnie powraca....
Dawniej miałam wspaniałego chłopaka o imieniu Leon ... Verdas...
Ale pewnego dnia on znikł bez żadnego znaku życia i zostawił mnie samą....
Byłam załamana ... teraz też jeszcze pamiętam ale jestem już spokojniejsza a to wszystko dzięki mojemu dawnemu przyjacielowi a obecnie chłopakowi jest nim Diego.
Wspierał mnie i to dlatego jestem teraz z nim....co prawda on w pewnym sensie wypełnił pustkę po Leonie ale nie do końca....wciąż o nim pamiętam....
Sa takie dni kiedy w ogóle nie myślę o Verdasie...ale bardzo często nie mogę wybić go sobie z głowy .. on wciąż tam siedzi....
Byliśmy bardzo fajną parą....naprawdę nie mam pojęcia DLACZEGO on mnie zostawił ... nie uprzedzając mnie....
Teraz akurat szykuję się bo idę z Diego na kolację do restauracji "Pod Topolami" .
Jestem podekscytowana , gdyż to tam właśnie sie poznaliśmy i wiem , że to dla niego wyjątkowe miejsce ...razem z przyjaciółkami podejrzewałuśmy , że Diego chce mi się oświadczyć!
Sama nie wiem co bym mu powiedziała.....chyba raczej odpowiedzizała bym tak ....
Ja go kocham....i chcę z nim być a chyba to , że Leon wciąż siedzi w mojej głowie jest normalną sprawą....w końcu to pierwsza miłość.
Jestem już gotowa....widzę dojeżdżającego Diego....Wsiadam do jego samochodu i uśmiecham się serdecznie..
Dalej jedziemy w ciszy i po chiwli już jesteśmy pod "PoD Topolami".
Jest tutaj tak samo ładnie jak byliśmy ostatnio.
Diego otwiera mi drzwi od samochodu i razem wchodzimy do środka.
Okazało się , że Diego zaplanował wszystko już dawno , więc mamy wspaniale zarezerwowany stolik pod oknem .....
Atmosfera wygląda na romantyczną zapewne tak też będzie.
Mój facet odsuwa mi krzesło a ja siadam a on mówi po tym jak sam usiadł :
-Zbieram się na to już od dawna ... Violetto ....Czy ty zostajesz moją żoną?
Zatkało mnie...co prawda spodziewałam się tego ale i tak byłam w szoku.....
-TAK!
Mówię i przytulam go mocno a cała restauracja bije nam brawa...
Ja w tych brawach czule całuję Diega...
Teraz zajadamy już chomara ..... jest bardzo romantycznie , przyjemnie i sympatycznie....
Teraz wiem , że Diego jest moim wymarzonym chłopakiem.... jest idealny....
Podczas gdy tak jadłam zobaczyłam....nie to niemożliwe....czy...tak...zobaczyłam LEONA!
Byłam zaskoczona...on...i to w dodatku w towarzystwie jakiejś blondyny....
Nie zobaczył mnie....muszę się mu przyjrzeć , więc wymyślam , że idę do łazienki.
Po drodze słyszę urywek tego co mówili :"Faktycznie...piękne miasto...chyba zostanę tutaj na dłużej..jak nie na zawsze..."
Mówił to Leon ale on już zna to miasto...w końcu wychowywał sie tu ze mną!
Ciekawe czemu okłamuje to dziewczynę....
Po dłuższej chwili wracam do mojego chłopaka....wróć narzeczonego...ale wcale nie mogę skupić sie na tym co on mówi bo wciąż mój wzrok skierowany jest na Verdasa...
-Hej! Skarbie wszystko okej?
-Tak...tak...okej....
Do moich uszu docierają kolejne słowa wypowiedziane przez Verdasa
Nie...urodziłem się w Meksyku i to tam mieszkałem przez całe życie...
Nie wytrzymuję !
-CO?! TO NIEPRAWDA! - krzyczę a wszystkie oczy w tym oczy Leona , Diego i tej blondyny i innych skierowane są tylko na mnie............................
To jest pierwsza część mojego One shota :)
dRUGA będzie dłuższa
Jak widac na początek mamy diegolettę ale już za niedługo się to zmieni...
I sory za to , że pocałunek ale wiecie....musiałam na potrzeby tego opowiadania...wiem , że chyba wszyscy czytelnicy tego bloga są za Leonettą wiec sorki wam :)
JAK przeczytacie to zakomentujcie !!!
Musi być PRZYNAJMNIEJ 7 KOMENTARZY ŻEBYM JA WSTAWIŁA 2 CZĘŚĆ !!!
KOMENTUJCIE ♥
Dawniej miałam wspaniałego chłopaka o imieniu Leon ... Verdas...
Ale pewnego dnia on znikł bez żadnego znaku życia i zostawił mnie samą....
Byłam załamana ... teraz też jeszcze pamiętam ale jestem już spokojniejsza a to wszystko dzięki mojemu dawnemu przyjacielowi a obecnie chłopakowi jest nim Diego.
Wspierał mnie i to dlatego jestem teraz z nim....co prawda on w pewnym sensie wypełnił pustkę po Leonie ale nie do końca....wciąż o nim pamiętam....
Sa takie dni kiedy w ogóle nie myślę o Verdasie...ale bardzo często nie mogę wybić go sobie z głowy .. on wciąż tam siedzi....
Byliśmy bardzo fajną parą....naprawdę nie mam pojęcia DLACZEGO on mnie zostawił ... nie uprzedzając mnie....
Teraz akurat szykuję się bo idę z Diego na kolację do restauracji "Pod Topolami" .
Jestem podekscytowana , gdyż to tam właśnie sie poznaliśmy i wiem , że to dla niego wyjątkowe miejsce ...razem z przyjaciółkami podejrzewałuśmy , że Diego chce mi się oświadczyć!
Sama nie wiem co bym mu powiedziała.....chyba raczej odpowiedzizała bym tak ....
Ja go kocham....i chcę z nim być a chyba to , że Leon wciąż siedzi w mojej głowie jest normalną sprawą....w końcu to pierwsza miłość.
Jestem już gotowa....widzę dojeżdżającego Diego....Wsiadam do jego samochodu i uśmiecham się serdecznie..
Dalej jedziemy w ciszy i po chiwli już jesteśmy pod "PoD Topolami".
Jest tutaj tak samo ładnie jak byliśmy ostatnio.
Diego otwiera mi drzwi od samochodu i razem wchodzimy do środka.
Okazało się , że Diego zaplanował wszystko już dawno , więc mamy wspaniale zarezerwowany stolik pod oknem .....
Atmosfera wygląda na romantyczną zapewne tak też będzie.
Mój facet odsuwa mi krzesło a ja siadam a on mówi po tym jak sam usiadł :
-Zbieram się na to już od dawna ... Violetto ....Czy ty zostajesz moją żoną?
Zatkało mnie...co prawda spodziewałam się tego ale i tak byłam w szoku.....
-TAK!
Mówię i przytulam go mocno a cała restauracja bije nam brawa...
Ja w tych brawach czule całuję Diega...
Teraz zajadamy już chomara ..... jest bardzo romantycznie , przyjemnie i sympatycznie....
Teraz wiem , że Diego jest moim wymarzonym chłopakiem.... jest idealny....
Podczas gdy tak jadłam zobaczyłam....nie to niemożliwe....czy...tak...zobaczyłam LEONA!
Byłam zaskoczona...on...i to w dodatku w towarzystwie jakiejś blondyny....
Nie zobaczył mnie....muszę się mu przyjrzeć , więc wymyślam , że idę do łazienki.
Po drodze słyszę urywek tego co mówili :"Faktycznie...piękne miasto...chyba zostanę tutaj na dłużej..jak nie na zawsze..."
Mówił to Leon ale on już zna to miasto...w końcu wychowywał sie tu ze mną!
Ciekawe czemu okłamuje to dziewczynę....
Po dłuższej chwili wracam do mojego chłopaka....wróć narzeczonego...ale wcale nie mogę skupić sie na tym co on mówi bo wciąż mój wzrok skierowany jest na Verdasa...
-Hej! Skarbie wszystko okej?
-Tak...tak...okej....
Do moich uszu docierają kolejne słowa wypowiedziane przez Verdasa
Nie...urodziłem się w Meksyku i to tam mieszkałem przez całe życie...
Nie wytrzymuję !
-CO?! TO NIEPRAWDA! - krzyczę a wszystkie oczy w tym oczy Leona , Diego i tej blondyny i innych skierowane są tylko na mnie............................
To jest pierwsza część mojego One shota :)
dRUGA będzie dłuższa
Jak widac na początek mamy diegolettę ale już za niedługo się to zmieni...
I sory za to , że pocałunek ale wiecie....musiałam na potrzeby tego opowiadania...wiem , że chyba wszyscy czytelnicy tego bloga są za Leonettą wiec sorki wam :)
JAK przeczytacie to zakomentujcie !!!
Musi być PRZYNAJMNIEJ 7 KOMENTARZY ŻEBYM JA WSTAWIŁA 2 CZĘŚĆ !!!
KOMENTUJCIE ♥
info
Hej! Wiem , że pewnie jesteście ciekawi tego co wydarzy w 7 rozdziale ale nie jestem peewna czy go dodam dzisiaj ale za to szykuje one shota o leonettcie!
jutro zatem dodam az 3 rozdziały !
zapraszam
jutro zatem dodam az 3 rozdziały !
zapraszam
sobota, 21 czerwca 2014
Rozdział 6
Violetta
Co prawda mój występ się już zakończył ale jestem strasznie zdenerwowana...
Widzę co róż wchodzące i wychodzące osoby ... one napewno mają więcej talentu ode mnie...
Jakim cudem ja się tu w ogóle znalazłam?
Po chwili widzę Gregoria , który jest przewodniczaćym rasy sędziowskiej z kartami..
Zapewne są to wyniki...
Od razu podchodzę do wyników...
To ten moment.....Ta chwila....
TAK!!!!!
DOSTAŁAM SIĘ DO STUDIA ON BEAT!!!!!!!!
NIEMOŻLIWE STAŁO SIĘ PRAWDĄ...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Od razu zaczęłam skakać i inni patrzyli na mnie z dziwnymi minami...
nie przejmowałam się tym bo byłam ogromnie szczęsliwa...
Szybkim krokiem zaczęłam biec w stronę gabinetu Angie aby jej to powiedzieć.
Biegłam gdy nagle poczułam , że się z kimś zderzam...to był on-Leon.
Od razu pomógł mi wstać i zapytał się czy wszystko okej a ja niemiło odpowiedziałam , że tak. i chciałam iśc ale on mnie złapał za nadgarstek i rzekł :
-Violetta nie traktuj mnie tak.....
ja nic nie odpowiedziałam....
-Dostałaś się do studia czy nie?
-...Dostałam....
-To super! Gratulacje...
-Dzięki...ale wiesz śpieszę się - i poszłam .już nie biegłam tylko szłam.
Doszłam do gabinetu Angie i zapukałam
-Proszę
-Hej
-I jak ? Dostałaś się?
-.....TAK...!
-Aaaaa !!! Gratuluję ci kochana - powiedziała po czym mnie przytuliła...
Uśmiechnęłam się pop czym poszłam do domu , gdyż nowe osoby zaczynają zajęcia dopiero od jutra.
Angie
Jestem taka szczęsliwa....Violetta nie zmarnuje swojego potencjału tylko będzie go kształcić!
Uśmiechnięta przeglądałam papiery , gdy do mojego gabinetu wszedł i przytulił mnie od tyłu.
-Kochana ... czy chciałabyś póść ze mną w jakieś romantyczne miejsce?
-Z tobą? Zawsze
-Widzimy się o 18 :00
-Okej..
Odchodząc przesłał mi buziaka.
Uśmiechnęłam się do siebie i powróciłam do przeglądania papierków.
2 godziny później
To już ten czas!
Pablo miał po mnie zajechać....
Myśląc dostrzegam jego cudną furę..
Szczęsliwa wsiadam i pytam
-To gdzie mnie zabierasz?
-Niespodzianka..
-Ohh....
-Zobaczysz....
Sory że nie ma tej całej randki Pablangie ale w kolejnym już będzie..:)
Leonetty dziś bardzo mało bo ona powoli będzie się rozwijać.
Czekam na opinię wasze:) PA
Co prawda mój występ się już zakończył ale jestem strasznie zdenerwowana...
Widzę co róż wchodzące i wychodzące osoby ... one napewno mają więcej talentu ode mnie...
Jakim cudem ja się tu w ogóle znalazłam?
Po chwili widzę Gregoria , który jest przewodniczaćym rasy sędziowskiej z kartami..
Zapewne są to wyniki...
Od razu podchodzę do wyników...
To ten moment.....Ta chwila....
TAK!!!!!
DOSTAŁAM SIĘ DO STUDIA ON BEAT!!!!!!!!
NIEMOŻLIWE STAŁO SIĘ PRAWDĄ...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Od razu zaczęłam skakać i inni patrzyli na mnie z dziwnymi minami...
nie przejmowałam się tym bo byłam ogromnie szczęsliwa...
Szybkim krokiem zaczęłam biec w stronę gabinetu Angie aby jej to powiedzieć.
Biegłam gdy nagle poczułam , że się z kimś zderzam...to był on-Leon.
Od razu pomógł mi wstać i zapytał się czy wszystko okej a ja niemiło odpowiedziałam , że tak. i chciałam iśc ale on mnie złapał za nadgarstek i rzekł :
-Violetta nie traktuj mnie tak.....
ja nic nie odpowiedziałam....
-Dostałaś się do studia czy nie?
-...Dostałam....
-To super! Gratulacje...
-Dzięki...ale wiesz śpieszę się - i poszłam .już nie biegłam tylko szłam.Doszłam do gabinetu Angie i zapukałam
-Proszę
-Hej
-I jak ? Dostałaś się?
-.....TAK...!
-Aaaaa !!! Gratuluję ci kochana - powiedziała po czym mnie przytuliła...
Uśmiechnęłam się pop czym poszłam do domu , gdyż nowe osoby zaczynają zajęcia dopiero od jutra.
Angie
Jestem taka szczęsliwa....Violetta nie zmarnuje swojego potencjału tylko będzie go kształcić!
Uśmiechnięta przeglądałam papiery , gdy do mojego gabinetu wszedł i przytulił mnie od tyłu.
-Kochana ... czy chciałabyś póść ze mną w jakieś romantyczne miejsce?
-Z tobą? Zawsze
-Widzimy się o 18 :00
-Okej..
Odchodząc przesłał mi buziaka.
Uśmiechnęłam się do siebie i powróciłam do przeglądania papierków.
2 godziny później
To już ten czas!
Pablo miał po mnie zajechać....
Myśląc dostrzegam jego cudną furę..
Szczęsliwa wsiadam i pytam
-To gdzie mnie zabierasz?
-Niespodzianka..
-Ohh....
-Zobaczysz....
Sory że nie ma tej całej randki Pablangie ale w kolejnym już będzie..:)
Leonetty dziś bardzo mało bo ona powoli będzie się rozwijać.
Czekam na opinię wasze:) PA
piątek, 20 czerwca 2014
LBA 2
Ponownie zostałam nominowana do lba!
dziękuję Mara Naty !
Pytania :
1. Dlaczego prowdzisz bloga ?
Bo kocham i uwielbiam pisać
2. Czytasz mojego ?
Od niedawna ale tak :)
3. Co spodziewasz się w 3 sezonie ?
dużo wątków leonetty i świetnych piosenek :)
4. Czy uważasz że postać Violetty jes za bardzo '' doskonała ''
Nie :)
5. Uważasz że serial kręci się za bardzo w centrum Violi ?
No .. może troche
6. Czy uważasz że nie które postacie są nie doceniane ?
Tak ..
7. Kogo byś bardziej '' zauważyła '' w serialu ?
Nati i Pablo .. ;p
8. kogoś nie docenianego bardziej doceniła ) ?
nati i pablo
9. Co myślisz o duecie facu i Justyny w 3 sezonie ?
będzie to zapewne świetny kawałek
10. Myślisz że Justyna zniszczy naxi ?
Nie bo to chyba za bardzo lubiana para
Jeszcze raz bardzo co dziękuję ;)
Blogi i pytania dodam pod 6 rozdziałem ;p
dziękuję Mara Naty !
Pytania :
1. Dlaczego prowdzisz bloga ?
Bo kocham i uwielbiam pisać
2. Czytasz mojego ?
Od niedawna ale tak :)
3. Co spodziewasz się w 3 sezonie ?
dużo wątków leonetty i świetnych piosenek :)
4. Czy uważasz że postać Violetty jes za bardzo '' doskonała ''
Nie :)
5. Uważasz że serial kręci się za bardzo w centrum Violi ?
No .. może troche
6. Czy uważasz że nie które postacie są nie doceniane ?
Tak ..
7. Kogo byś bardziej '' zauważyła '' w serialu ?
Nati i Pablo .. ;p
8. kogoś nie docenianego bardziej doceniła ) ?
nati i pablo
9. Co myślisz o duecie facu i Justyny w 3 sezonie ?
będzie to zapewne świetny kawałek
10. Myślisz że Justyna zniszczy naxi ?
Nie bo to chyba za bardzo lubiana para
Jeszcze raz bardzo co dziękuję ;)
Blogi i pytania dodam pod 6 rozdziałem ;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)