poniedziałek, 30 czerwca 2014

One Shot część 2/4

-Kochanie co ty wyprawiasz?
-No...bo ja.....nic...przepraszam za zamieszanie...- mówie i siadam ale wciąż wszyscy się na mnie patrzą
Jestem strasznie zawstydzona....takie upokorzenie...po prostu nie wytrzymałam...i powiedziałam to a nie powinnam.
-Czemu to zrobiłaś?-pyta sie mnie Diego po chwili ciszy
-Diego...proszę cie nie rozmawiajmy teraz o tym...chyba pora już jechać.
-Co? Proszę cie nie chce żebyśmy odjeżdżali w złych humorach...poczekajmy jeszcze z 15 minut jak nadal będzie ci źle to pojedziemy a jak zrobi się dobrze to zostaniemy .
-No niech będzie-mówie niechętnie ale się zgadzam.
Siedzę i zastanawiam się czemu to Leon kłamał ...
Tamta dziewczyna musi dowiedzieć się , że on to okłamuję ją...na pewno z pomocą przyjdą mi moje przyjaciółki...jutro sie zgadamy.
-Kochanie a czy ty znasz tego faceta?
-Ja?....Kojarzę go skądś ale moge sie mylić...pewnie to pomyłka...nie martw się
 -No dobrze...chciałem to tylko wiedzieć
Uśmiechnęłam sie . Nie czuję sie dobrze z tym , że musze okłamywać mojego świeżo upieczonego narzeczonego ale no nie mogę powiedzieć mu że to mój były facet , którego wciąż w jakimś procencie kocham...
Na razie muszę skupić sie aby Verdas mnie nie poznał.
Ale chwila on cały czas się tutaj patrzy...może przez moją głupote mnie poznał?
O nie....- pomyślałam
-Kochanie czy z tobą jest wszystko okej??-pytał się dIEGO
-Nie...źle się czuje .... proszę cie jedźmy już
-No skoro tego cchesz to chodźmy. - powiedział po czym wyszliśmy i wsiedliśmy do jego auta a on kierować się zaczął do mojego domu.
Po paru minutach już był pod domem ...
-Przepraszam cię...możemy jeszcze kiedyś się wybrać na kolację...
-No dobrze...nie gniewam się...to nie twoja wina , że źle się poczułaś.
Uśmiechnęłam sie i dałam mu całusa w policzek i wyszłam a on odjechał.
Weszłam do domu zdjęłam płaszcz , buty i udałam się do mojej sypialni.
Położyłam się w ubraniach i zaczełam myśleć o Leonie....
Ponownie powrócił do mojej głowy.....ciekawe co on sobie o mnie myśli

W tym samym czasie

To niemożliwe....to nie mogła być Violetta...ona  zapewne mnie poznała....
Ja nie mogę uwierzyć , że to ona .....Tyle lat..a ona wciąż tak samo piękna...ale niestety była z jakimś mężczyzną ...zapewne jej facet....ale cóż ja tez mam swoją już wybrankę - Lexi .
Kocham ja....ale Violetta...to moja pierwsza miłość...kiedyś byliśmy nierozłączni a ja musiałem wyjechać ..nie chciałem jej ranić i wyjechałem bez słowa pożegnania....czy dobrze zrobiłęm to tego nie wiem...ale czasu już nie wrócę...
Może spróbuję odbudować naszą więź ... chociaż spróbuję zaprzyjaźnić sie z nią ale najpierw muszę ją odnaleźć a to pewnie będzie trudne zadanie..

Kolejny dzień

Muszę , musze ją odnaleźć...nie spałem prawie całej nocy tylko myślałem o niej...
Wciąż ją kocham..ona natomiast mnie pewnie nie nawidzi..Ale nie poddam sie nawet nie zacząłem walczyć o to by ją spotkać.
A mam zamiar ją odnaleźć i namierzyć. To będzie trudne ale z pomocą przyjdą mi moi Kumple Maxi i Federiko. Zawsze moge na nich liczyć teraz też mnie zapewne nie zawiodą.

Tym czasem 

 
-To jak dziewczyny , pomożecie czy nie?-pytałam sie moich kumpel
-No pewnie ! -powiedział Cami
-Jak nie jak tak! -mówi Francesca
Uśmiechnęłam sie do nich a Camila zadała mi następujące pytanie
-Ale czemu ty chcesz go znaleźć....przecież jesteś "szczęśliwa" z Diego.-dziewczyny nigdy nie przepadały za Diego.
-Po prostu....chcę wyjaśnić to wszystko co pozostało nie wyjaśnione...
-Aha..-powidziały podejrzewanie
-No to jak idziemy?
-No chodźmy.
Poszłyśmy i zaczęłyśmy poszukiwania .
Nie miałyśmy pojęcia gdzie szukać ... no bo skąd miałyśmy to wiedzieć.
Starałam się opisać im dziewczyne z którą wtedy Leon przebywał.
-Mam pewne przypuszczenia....to możę być taka Lexi ..... ona jest bogata i częśto wyjeżdża ale wiem gdzie mieszka....
-Tak...to może być ona...chodźmy .... zobaczymy-mówiła Francesca
-No dobrze-powiedziałam
Zaczęłyśmy iść w kierunku tego domu tej Lexi.
Chyba już jesteśmy na miejscu.
Dostrzegamy taką Blondynkę...
-Dziewczyny , tak to ona!
-Serio?! To podejdźmy - zaproponowała Camila
-Przepraszam! Hej! Znasz może Leona Verdasa?
-Cześć ,Leona? Tak znam....a co?
-mOGŁABYŚ nam powiedzieć gdzie on mieszka? To dla nas bardzo ważne....
-No w sumie....mogę  .....
Zaczęła tłumaczyć nam gdzie mieszka ...
Podziękowałyśmy jej i udałyśmy się pod ten adres.
 
15 minut później

Byłyśmy juz pod jego domem. Zapukałam..nikt nie otwierał...
-Chyba nie ma go w domu...-mówiłam zrezygnowana.
Zaczekałyśmy jeszcze jakieś 20 minut i udałyśmy sie do swoich domów zrezygnowane i złe.

W tym samym czasie u Leona

-Chłopacy dziękuje wam ! - z ich pomocą odnalazłem dom Violetty .
Jestem bardzo szczęśliwy...
Do jej domu postanowiłem wejść sam.
Federiko i Maxi czekają w aucie.
Pukam....
Słyszę schodzenie ze schodów...
Otwiera mi Violetta..
-LEON?!


To jest 2 część !!! Komentujcie proszę was bardzo! <3
Całkiem długa tak jak obiecałam :)
Jak zareaguje na to Violetta? Co zrobi Leon tego dowiecie się w kolejnej części ! 
PAPAPAPA

czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 7

Angie
Ojejku...Pablo zabrał mnie do przecudnej restauracji....Jest taka elegancka....i w ogole...
Jestem w szoku . On jest taki kochany ,cudowny .. idealny...
Wchodząc do restauracji dostrzegam piękny stół ... idealnie przystrojony....Jestem i czuję się jak w siódmym niebie....Pablo tak na mnie działa....
Siadam do stolika , i Pablo także i serdecznie się do siebie uśmiechamy....
Podchodzi do nas kelner i pyta :
-Co dla państwa?
Ale Pablo nic nie mówi tylko wstaje i szepcze coś tam kelnerowi ... a obsługa kręci zrozumiale głową i odchodzi.
Ja osoba , która o niczym nie wie pytam się Pablo :
-Pablo nie rozumiem?
-Na razie nie musisz rozumieć...- mówi z uśmieszkiem
Siedzimy sobie i rozmawiamy .... jest wspanale ... tyle , że jestem lekko głodna...
Chcę mu coś powiedzieć ale ten nie daje mi nic mówić tylko zaczyna :
-Angie Saramengo...wiem .... wiem , że razem dużo przeszliśmy i wiem także , że resztę mojego życia chcę spędzić tylko z tobą.....Czy wyjdziesz za mnie? - następnie wyjmuje czerwone pudełeczko .. a ja dostrzegam tam przepiękny pierścionek....jest fantastyczny
-Pablo ... tak...! Wyjdę za ciebie....!- mówię to a on wsadza na mój serdeczny palec pierścień....Potem ja całuję go.. a cała restauracja bije nam brawo

To sa Pablo i Angie jakby co ;d
Jestem szczęśliwa...teraz już czuję ulgę....nie muszę się o nic martwić bo wiem , że Z Pablem będę bezpieczna.....
 Potem odrywamy się od siebie uśmiechamy sie i stykamy się czołami....
-Kocham cię najmocniej na świecie - szepcze mi do ucha Pablo
-JA ciebie także......-odpowiadam
Następnie zasiadamy do stołu bo brawa już ucichły.
Nagle kelner wchodzi z ogromnym tortem...a tam widnieje napis.:
                                              Jednak się zgodziła .... 
Uśmiecham się i spoglądam na mojego ... chłopaka....chwila narzeczonego....Potem już sobie przypominam tą sytuację z kelnerem i jedzeniem...
Potem jeszcze raz zasiadamy do stołu i ze smakiem zajadamy przepyszny tort.
Jako iż nie możemy zjeść całego dzielimy się przysmakiem z całą salą ...

1 godzinę po zaręczynach
Jest już taka godzina kiedy to zbieramy się i odjeżdżamy .
Wchodzimy do samochodu , a Pablo kieruje się pod dom Violetty czyli pod moje mieszkanie.
Po chwili jest na miejscu , wychodząc całuję go czule na pożegnanie .
Jestem już w domu , w salonie widzę Violettę a ona chyba dostrzegła , że jestem cała w skowronkach...
-No w końcu jesteś....coś sie wydarzyło?
-Tak i to bardzo dużo! Pablo oświadczył mi się !
-Naprawdę?!
-TAK!
-No to chodź wszystko mi opowiesz .
Ciągnie mnie na sofę i opowiadam jej wwszystko ze szczegółami.
Ona w skupieniu słucha ale na koniec smutno odpowiada:
-Ale Angie....to oznacza......, że ty się wyprowadzisz?
Totalnie mnie zamurowało.....

Sory , że dopiero teraz......obiecuję , że teraz będą regularnie bo są wakację!!!!!!!!!!!
Bardzo was też przepraszam , że sama Pablangie ale no wiecie...czasem i tak będzie....
Starałam się bo to bardzo ważny rozdział no bo t o sa zareczyny moejej 2 ulubionej pary <333
Zapraszam do komentowania ;p 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

One shot część 1/4

Jestem Violetta Castilo .... moje życie byłoby cudowne gdyby nie przeszłość , która ciągle do mnie powraca....
Dawniej miałam wspaniałego chłopaka o imieniu Leon ... Verdas...
Ale pewnego dnia on znikł bez żadnego znaku życia i zostawił mnie samą....
Byłam załamana ... teraz też jeszcze pamiętam ale jestem już spokojniejsza a to wszystko dzięki mojemu dawnemu przyjacielowi a obecnie chłopakowi jest nim Diego.
Wspierał mnie i to dlatego jestem teraz z nim....co prawda on w pewnym sensie wypełnił pustkę po Leonie ale nie do końca....wciąż o nim pamiętam....
Sa takie dni kiedy w ogóle nie myślę o Verdasie...ale bardzo często nie mogę wybić go sobie z głowy .. on wciąż tam siedzi....
Byliśmy bardzo fajną parą....naprawdę nie mam pojęcia DLACZEGO on mnie zostawił ... nie uprzedzając mnie....
Teraz akurat szykuję się bo idę z Diego na kolację do restauracji "Pod Topolami" .
Jestem podekscytowana , gdyż to tam właśnie sie poznaliśmy i wiem , że to dla niego wyjątkowe miejsce ...razem z przyjaciółkami podejrzewałuśmy , że Diego chce mi się oświadczyć!
Sama nie wiem co bym mu powiedziała.....chyba raczej odpowiedzizała bym tak ....
Ja go kocham....i chcę z nim być  a chyba to , że Leon wciąż siedzi w mojej głowie jest normalną sprawą....w końcu to pierwsza miłość.

Jestem już gotowa....widzę dojeżdżającego Diego....Wsiadam do jego samochodu i uśmiecham się serdecznie..
Dalej jedziemy w ciszy i po chiwli już jesteśmy pod "PoD Topolami".
Jest tutaj tak samo ładnie jak byliśmy ostatnio.
Diego otwiera mi drzwi od samochodu i razem wchodzimy do środka.
Okazało się , że Diego zaplanował wszystko już dawno , więc mamy wspaniale zarezerwowany stolik pod oknem .....
Atmosfera wygląda na romantyczną zapewne tak też będzie.
Mój facet odsuwa mi krzesło a ja siadam a on mówi po tym jak sam usiadł :
-Zbieram się na to już od dawna ... Violetto ....Czy ty zostajesz moją żoną?
Zatkało mnie...co prawda spodziewałam się tego ale i tak byłam w szoku.....
-TAK!
Mówię i przytulam go mocno a cała restauracja bije nam brawa...
Ja w tych brawach czule całuję Diega...

Teraz zajadamy już chomara ..... jest bardzo romantycznie , przyjemnie i sympatycznie....
Teraz wiem , że Diego jest moim wymarzonym chłopakiem.... jest idealny....
Podczas gdy tak jadłam zobaczyłam....nie to niemożliwe....czy...tak...zobaczyłam LEONA!
Byłam zaskoczona...on...i to w dodatku w towarzystwie jakiejś blondyny....
Nie zobaczył mnie....muszę się mu przyjrzeć , więc wymyślam , że idę do łazienki.
Po drodze słyszę urywek tego co mówili :"Faktycznie...piękne miasto...chyba zostanę tutaj na dłużej..jak nie na zawsze..."
Mówił to Leon   ale on już zna to miasto...w końcu wychowywał sie tu ze mną!
Ciekawe czemu okłamuje to dziewczynę....
Po dłuższej chwili wracam do mojego chłopaka....wróć narzeczonego...ale wcale nie mogę skupić sie na tym co on mówi bo wciąż mój wzrok skierowany jest na Verdasa...
-Hej! Skarbie wszystko okej?
-Tak...tak...okej....
Do moich uszu docierają kolejne słowa wypowiedziane przez Verdasa
Nie...urodziłem się w Meksyku i to tam mieszkałem przez całe życie...
Nie wytrzymuję !
-CO?! TO NIEPRAWDA! - krzyczę a wszystkie oczy w tym oczy Leona , Diego i tej blondyny i innych skierowane są tylko na mnie............................

To jest pierwsza część mojego One shota :)
dRUGA będzie dłuższa 
Jak widac na początek mamy diegolettę ale już za niedługo się to zmieni...
I sory za to , że pocałunek ale wiecie....musiałam na potrzeby tego opowiadania...wiem , że chyba wszyscy czytelnicy tego bloga są za Leonettą wiec sorki wam :)
JAK przeczytacie to zakomentujcie !!!
Musi być PRZYNAJMNIEJ 7 KOMENTARZY ŻEBYM JA WSTAWIŁA 2 CZĘŚĆ !!!
KOMENTUJCIE ♥

info

Hej! Wiem , że pewnie jesteście ciekawi tego co wydarzy w 7 rozdziale ale nie jestem peewna czy go dodam dzisiaj ale za to szykuje one shota o leonettcie!
jutro zatem dodam az 3 rozdziały !
zapraszam

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 6

Violetta
Co prawda mój występ się już zakończył ale jestem strasznie zdenerwowana...
Widzę co róż wchodzące i wychodzące osoby ... one napewno mają więcej talentu ode mnie...
Jakim cudem ja się tu w ogóle znalazłam?
Po chwili widzę Gregoria , który jest przewodniczaćym rasy sędziowskiej z kartami..
Zapewne są to wyniki...
Od razu podchodzę do wyników...
To ten moment.....Ta chwila....
TAK!!!!!
DOSTAŁAM SIĘ DO STUDIA ON BEAT!!!!!!!!
 NIEMOŻLIWE STAŁO SIĘ PRAWDĄ...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Od razu zaczęłam skakać i inni patrzyli na mnie z dziwnymi minami...
nie przejmowałam się tym bo byłam ogromnie szczęsliwa...
Szybkim krokiem zaczęłam biec w stronę gabinetu Angie aby jej to powiedzieć.
Biegłam gdy nagle poczułam , że się z kimś zderzam...to był on-Leon.
Od razu pomógł mi wstać i zapytał się czy wszystko okej a ja niemiło odpowiedziałam , że tak. i chciałam iśc ale on mnie złapał za nadgarstek i rzekł :
-Violetta nie traktuj mnie tak.....
ja nic nie odpowiedziałam....
-Dostałaś się do studia czy nie?
-...Dostałam....
-To super! Gratulacje...
-Dzięki...ale wiesz śpieszę się - i poszłam .już nie biegłam tylko szłam.
Doszłam do gabinetu Angie i zapukałam
-Proszę
-Hej
-I jak ? Dostałaś się?
-.....TAK...!
-Aaaaa !!! Gratuluję ci kochana - powiedziała po czym mnie przytuliła...
Uśmiechnęłam się pop czym poszłam do domu , gdyż nowe osoby zaczynają zajęcia dopiero od jutra.


Angie 
Jestem taka szczęsliwa....Violetta nie zmarnuje swojego potencjału tylko będzie go kształcić!
Uśmiechnięta przeglądałam papiery , gdy do mojego gabinetu wszedł i przytulił mnie od tyłu.
-Kochana ... czy chciałabyś póść ze mną w jakieś romantyczne miejsce?
-Z tobą? Zawsze
-Widzimy się o 18 :00
-Okej..
Odchodząc przesłał mi buziaka.
Uśmiechnęłam się do siebie i powróciłam do przeglądania papierków.

2 godziny później

To już ten czas!
Pablo miał po mnie zajechać....
Myśląc dostrzegam jego cudną furę..
Szczęsliwa wsiadam i pytam
-To gdzie mnie zabierasz?
-Niespodzianka..
-Ohh....
-Zobaczysz....

Sory że nie ma tej całej randki Pablangie ale w kolejnym już będzie..:)
Leonetty dziś bardzo mało bo ona powoli będzie się rozwijać.
Czekam na opinię wasze:) PA

piątek, 20 czerwca 2014

LBA 2

Ponownie zostałam nominowana do lba!
dziękuję Mara Naty !
Pytania :
1. Dlaczego prowdzisz bloga ? 
Bo kocham i uwielbiam pisać 
2.  Czytasz mojego ?
Od niedawna ale tak :)
3. Co spodziewasz się w 3 sezonie ?
dużo wątków leonetty i świetnych piosenek :)
4. Czy uważasz że postać Violetty jes za bardzo '' doskonała '' 
Nie :)
5. Uważasz że serial kręci się za bardzo w centrum Violi ?
No .. może troche
6. Czy uważasz że nie które postacie są nie doceniane ?
Tak ..
7. Kogo byś bardziej  '' zauważyła '' w serialu ? 
Nati i Pablo .. ;p
8. kogoś nie docenianego bardziej doceniła ) ?
nati i pablo
9. Co myślisz o duecie facu i Justyny w 3 sezonie ?
będzie to zapewne świetny kawałek
10. Myślisz że Justyna zniszczy naxi ?
Nie bo to chyba za bardzo lubiana para 

Jeszcze raz bardzo co dziękuję ;)
Blogi i pytania dodam pod 6 rozdziałem ;p

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 5

Violetta
-Proszę cię ... zostaw mnie !-próbowałam się wyrwać
-Nie tak łatwo....czemu uciekłaś gdy zobaczyłaś mnie i Zendayę?
-....Nie ważne....przestań...
-Powiedz....jesteś zazdrosna?
-Ja?! Niby o kogo? o ciebie?!
-No ...a co nie?
-Nie!-powiedziałam po czym wyrwałam się i poszłam
Tak naprawdę to okłamałam go...zakochałam się w nim....od pierwszego wejrzenia..ale jak widać on ma inną..
jeszcze w dodatku  bawi go to ,że jestem niby "zazdrosna"....
Szybko doszłam do swojego domu i pędem poszłam na górę do swojego pokoju , położyłam się na łóżku i po chwili już spałam..

Pablo
Postanowiłem zadzwonić do Angie...zapewne dla niej jest to krępująca sytuacja.....ale ja także kocham ją...ona musi o tym się dowiedzieć
Wybrałem jej numer i czekałem aż odbierze i w końcu zrobiła to
-Tak?
-hej ...To ja Pablo..Angie musimy porozmawiać...
-Pablo...ja naprawdę bardzo ciebie przepraszam...wiem ,że ty masz mnie teraz za głupią...ale to była chwila ..impuls..przepraszam
-...angie ty nie masz za co mnie przepraszać...ja także zakochałem się w tobie....nie mogłem już wytrzymać gdy byliśmy razem w pomieszczeniu a ja musiałem udawać jedynie twojego przyjaciela....kocham cię
-Naprawdę ?
-oczywiście....
-Ja ciebie też
-Co ja ciebie też?
-Też kocham cię-powiedziała ze śmiechem
potem rozłączyliśmy się a ja poszedłem spać gdyż było już późno...

Violetta
niechętnie wstałam z łóżka ale wiedziałam , że musze dziś być rano w studiu ponieważ jest dziś 2 etap kastingów na , który ja się dostałam.
Szybko się ubrałam uczesałam ..i zeszłam na śniadanie..
Porozmawiałam z Angie trochę a ona ponownie zażyczyła mi powodzenia..a ja przy okazji zapytałam się jej jak tam  z Pablo ...ona odpowiedziała , że wspaniale...ja troche posmutniałam bo Leon ...chłopak w którym się kocham .. ma inną lalę....
Ale nie chciałam jej tym martwić więc nie wspominałam o tym..
Po chwili już zaczęłyśmy się zbierać i po chwilach już dłuższych byłyśmy na miejscu czyli w studio..
Pożegnałam się  z ciocią i udałam się na poczekalnię..przy okazji ujrzałam Leona z oczywiścię tamtą panną ...on mnie nie zauważył ale tamta Zendaya owszem....głupio się uśmiechnęła i pociągnęła Leona ze soba w inną stronę..
Postanowiłam , że nie będę się tym przejmować tylko skupie się na tym etapie i zrobię wszystko co w mojej mocy by się tutaj dostać.
Bardzo ale to bardzo zestresowana czekałam na rozpoczęcie...
Po jakiś 20 minutach przyszli sędziowie i ogłosili , że oficjalnie rozpoczęto 2 etap przesłuchań do Studia...
Wywieszono listę i okazało się że ja będę wchodziła jako 5...
najpierw poszła 1 osoba , potem 2 ...3....i 4 ....i w końcu nadeszła kolej na mnie...
Wstałam poprawiłam spódniczkę..i weszłam..
Tym razem musieliśmy tańczyć...tak się składało , że taniec nie jest moją mocną stroną ale robiłam wszystko by było okej...
włączono muzykę i zaczęłam tańczyć
szło mi całkiem nieźle...widziałam miny sędziów które były uśmiechnięte i zadowolnoe.
nie czułam takiego dużego zmęcznia....więc na sam koniec tanczyłam z ostrym powerem ....
zaczęto mi bić brawa a ja po wyjściu odetchnęłam z ulgą....



To jest 5 rozdział , nawet jest długi :)
a wy co o nim myślicie?
piszcie w komentarzach:);) w kolejnym rozdziale :
-dowiecie  się czy viola się dostanie do studia
-randka Pablangie
-sytuacja leonetty  
zapraszam :)

środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 4

Pablo

Jestem strasznie zaskoczony!
Angie mnie pocałowała i to pierwsza...to było takie magiczne..
-Yy..Pablo..ja nie wytzrymałam kocham cię....-powiedziała kobieta
-Naprawdę?-zapytałem oszołomiony?
-Tak...przepraszam-powiedziała i potem szybko pobiegła...
-Czekaj...próbowałem krzyczeć za nią ale na marne ..nie poszedłem do jej domu ale postanowiłem , że wieczorem tam do niej zadzwonię..

Violetta

Ona  pocałowała Pablo?!
Wiedziałam że między nimi iskrzy ale że arz tak?!
Po chwili do domu weszła Angie i powiedziała :
-Co..ja ...co ja zrobiłam..po co go całowałam...
-Kochana...nie wiem o czym ty mówisz-kłamałam , że nie mam pojęcia o co chodzi żeby się nie obraziła dlatego ,ze podglądałam ją...
-Ja..ja pocałowałam Pabla...
-Co?!!-udałam zdziwioną
-TAK....zobaczyłam Jackie..i dlatego....po co ja to robiłam...
-Ni mart się...zrobiłaś to co uważałaś za słuszne...
Ona tylko się uśmiechnęła i poszła na górę.
Ja natomiast wyszłam na dwór , na świeże powietrze  postanowiłam , że przejdę się do parku...odpocząć
Byłam na miejscu i zobaczyłam tam Leona...ale nie był sam ...tylko z tą dziewczyną co wtedy mu biła brawo..
Szybko wróciłam się i chciałam odchodzić ale on chyba mnie zobaczył bo zaczoł krzyczeć
-Hej! Ej...zaczekaj-zaczoł za mną biec...ja też przyśpieszyłam...ale on mnie dogonił i złapał za nadgarstek ..

         

 Hej!
kolejny rozdział ale troche krótki , ale kolejny będzie bardzo długi i sorki , że wczoraj nie było....
Dzienka za miłe słowa otuchy :)
Naprawdę to mocno pomaga i motywuje ;p
papapa

poniedziałek, 16 czerwca 2014

lba

Moi kochani zostałam nominowana do lba !
za tą sytuację dziękuję Gosi ;)
i pytanka :
1. Co byś zrobiła gdyby jutro miał skończyć się świat?
Nie wiem...pewnie bym mega panikowała i wyznała chłopakowi z klasy , że się w nim kocham
2. Masz jakieś rady dla początkujących bloggerek?
sama początkuje więc nie wiem ale penie żeby się nie poddawać
3. Co lubisz robić w wolnym czasie oprócz pisania bloga?
Lubię grać na moim telefonie w pou  *mam 20 lv* albo lubie też w ubieranki , lubie bawic sie z koleżanką :) dużo rzeczy o albo jeszcze skakać na trampolinie i jeździć na wrotkach , bawić się w violettę :)
4. Gdzie poleciałabyś mając skrzydła?
Do Argentyny :)
5. Wchodząc na czyjegoś bloga na co najbardziej zwracasz uwagę?
na historię o jakiej ta osoba pisze
6. Jaki jest Twój ulubiony zapach?
lubie zapach kwiatków
7. Jakie jest Twoje największe marzenie?
Spotkać aktorów z violetty
8. Czego nienawidzisz w ludziach?
nie lubię gdy ktoś jest plotkarzem
9. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Nie czytam ale lubię taką książkę martynka
10.  Czym jest dla Ciebie muzyka?
kocham muzykę a moja ulubiona piosenka z violetty to como quieres a tak jeszcze to lubię dark horse katy parry :)
11. Opisz najlepszy dzień swojego życia...
Ale , że jak? Taki co już był czy taki co sobie wyobrażam?
taki co był to wtedy gdy na urodziny dostałam mnóstwo gadżetów z violetty ! było WSPANIALE :)

To te blogi co ja nominuję :)
 http://miloscleonet.blogspot.com/
http://leoneeetata.blogspot.com/
http://leoniviolett.blogspot.com/2014/06/pszepraszam.html
http://solo-con-lo-que-toco-el-cielo.blogspot.com/ i oto wszystkie chyba już
pytania moje dla nich :)

1.Czy jesteś za Leonettą czy dielettą?
2.Jak się naprawdę nazywasz?
3.Czy masz zwierzę?
4.Ulubiona piosenka z violetty?
5.violetta 1 vs. VIOLETTA 2?
6.Od kiedy masz bloga?
7.W jakim województwie mieszkasz?
i foty

Rozdział 3

Violetta
Cały czas patrzyłam się na Leona...po zakończaniu piosenki wszyscy zaczęli bić mu brawo...
Najbardziej klaskała taka szatynka z bardzo nietypową urodą..
Widać , że mój Leon ... zaraz...Leon nie mój ale Leon wpadł jej w oko...
Nie chcę aby on miał dziewczynę ale Angie przecież mnie ostrzegała...
Jak dostanę się do tej szkoły to będę się starała o to by Leon spędzał czas głównie ze mną...
On jest taki przystojny...utalentowany...po prostu jest mega boski...
Chciałabym aby był moim chłopakiem...
Ale na razie to tylko marzenia..
Angie zaczęła mówić Leonowi , że był okej itp..ale nie słuchałam tego tylko patrzyłam się na jego uśmiech...
Po chwili zadzwonił dzwonek i te zajęcia się zakończyły a ja z ciocią udałyśmy się do domu.
Po drodze Angie zadawała pytania odnośnie Leona....starałam się w nich wybrnąć.
Po minutach doszliśmy do mojego domu.
Chciałam już wchodzić , ale moja Angie powiedziała :
-Ja zostanę...umówiłam się z Pablem i zaczekam na niego ..
-Dobrze ! To pa !
Gdy weszłam do domu to rzuciłam torbę na kanapę i podeszłam szybko do okna bo chciałam zobaczyć spotkanie Angie i Pablo.

Angie
Gdzie ten Pablo..czekam i czekam...
O idzie!
-W końcu jesteś !
-Przepraszam cię ale miałem jeszcze sprawę w studiu.
-Aha , nie gniewam się ..
-To dobrze .
Nagle zobaczyłam Jackie zbliżającą się do nas.
Nie trawiłam jej...
Ona podkochiwała się w Pablo , tak samo jak ja z resztą...
Żeby nie podeszła musiałam coś wymyślać..
Wpadłam na pomysł pocałowania Pablo , on cały czas gadał .. gadał ale ja byłam skupiona na czymś innym na Jackie.
Szybko złapałam się dłońmi za jego twarz i pocałowałam go .
German to na niby Jackie ;p

Nie powinien mieć błędów ortograficznych bo moja siostra sprawdzała :)
Mamy pocałunek niespodziewany Pablangie ♥
I nowa także bohaterka możecie ją znać bo to Zendaya :)
Czekam na komentarze plisss.
5 komentarzy = 4 rozdział

niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 2

Violetta
Ten chłopak znaczy Leon patrzył się .... ja byłam tym okropnie zawstydzona...ale powiedziałam
-Chcesz poćwiczyć? przepraszam..nie mogłam się powstrzymać...stał ten keyboard  tak samotnie...przepraszam...
-Nie..nie to rzaden problem...bardzo ładnie śpiewasz...masz talent..a tak w ogóle od kiedy jesteś tutaj w studiu ..nie wiedziałem jeszcze ciebie tutaj...
-Jeszcze nie jestem...dziś na kastingach będę brała udział...
-Aha...ale na sto procent się dostaniesz z takim talentem.. .
chłopak chciał jeszcze ze mną porozmawiać z resztą ja z nim także ale był dzwonek na zajęcia i on musiał iść a ja udałam się na korytarz bo za chwilę przesłuchania...
-Wdech i wydech ... wdech i wydech - powtarzał to sobie i to robiłam...
Ten stres jest nie do opisania.....jestem cała zestresowana...
Nagle przyszli sędziowie i oznajmili ,zę to początek kastingu...
pierwsza weszła taka dziewczyna nazywała się Selena.... była bardzo łądna i widać , że pewna siebie...
po jakiś 10 minutach wyszła i powiedziała , że na sto procent się dostanie..
potem wszedł taki chłopak .... całkiem ładny blondyn...nawet nie wiem jak ma na imię .. nie skupiałam się na tym ..
i on w końcu wyszedł i powiedział , że nie jest tak strasznie...to dodało mi otuchy...
Następnie była moja kolej...
weszłam powiedziałam dzień dobry ... opowiedziałam trochę o sobie po czym zaczęłam śpiewać...jak śpiewałam to czułam jak bym się przeniosła w inne miejsce...
 Po zakończeniu sędziowie zaczęli bić mi brawo...spodobało im się chyba....
szczęśliwa wyszłam z sali i tam zobaczyłam moją Angie...
pyta się mnie :
- i jak ?
-Całkiem dobrze.....oczywiście stres był...ogromny tak jak myślałam
Ona przytuliła mnie ...
potem musiałyśmy się pożegnać bo były kolejne zajęcia...
wyniki miały być już zaraz ogłoszone...
i wyszli z wynikami :
a TAM napisane był to :
DO 2 ETAPU PRZECHODZĄ :
Selena Gomez
(...)
Violetta Castilo

strasznie się ucieszyam....
chciałam iść do domu ale Angie wcześniej poprosiła mnie rzebym poczekała na nią 
więc udałam się do niej na lekcje...
tak się złożyło , że w tej grpie co teraz miała lekcje był Leon...
ucieszyłam się ..
mieli wcześniej jakieś zadanie i teraz musieli prezentować te swoje piosenki ...
kolej nadeszła Leona...
                                          tutaj na niby violetta nie podchodzi do fran i kami :)

Ah....jak on pięknie śpiewa....

CZeść!!!!
dlatego że było dla mnie takim zaskoczeniem , że tak dużo komentarzy to dodaje kolejny rozdzialik :)
proszę o komentarze....
reklamujcie....wszystko róbcie proszę was...dziękuję za tą pomoc ale nie przestawajcie...plis..to dla mnie ważne :)
jak widać violetta będzie  w drugim etapie a czy dostanie się do potem się dowiecie.
leonetta będzie niedługo a pablangie będzie wcześniej bo oni są dorośli ;)
KOMENTUJCIE!! 

Rozdział 1

Violetta
Dzisiaj jest fantastyczny dzień !
idę na przesłuchania do studia....mam nadzieje na to ,że dobrze mi pójdzie...dużo ćwiczyłam...ylko nie wiem jakie tam są wymagania ale mam nadzieję , że wszystko jest na moje siły.
schodzę na dół i widze moją ciocię Angie , która je śniadanie a na mój widok uśmiecha się serdecznie...
Ona jest taka kochana....
zaraz po tym idziemy do studia...angie uczy w studiu ale nie będzie w łoży sędziwoskiej bo było to by podejrzane ...z resztą chcę sprawiedliwie się tutaj dostać...a nie po znajomości.
w drodze do studia Angie życzy mi powodzenia i mówi , że będzie trzymać kciuki...
Powiedziała , żę na rozluźnienie atmosfery kupi nam lody , więc podeszła do budki ..
A ja zostałam...gdy tak czekałam zobaczyła pięknego chłopaka....był taki przystojny..miał brązowe włosy i szedł w tym samym kierunku co my zaraz będziemy podążąć...
Na plecach miał gitarę...zaraz!
On idzie do studia...! będę z nim chodził do szkoły...! ale chwila....jeszcze nie wiem...czy w ogóle się dostanę...
mam nadzieję...
W pewnej chwili podchodzi Angiei z uśmiechem się pyta :
-Wpadł ci w oko Leon?
-Nie...tylko patrzę...na krajobraz.....nie na tego chłopaka....
Ona się usmiechnęła i powiedziała.
-Ni dziwię ci się...większość dziewczyn ze studia się w nim zakochała...
ja smutno odpowiedziałam :
-Czyli nie mam u niego szans?
-Ha! Czyli ci się podoba....szansę zawsze się ma kochana...
potem zaczęłyśmy zbliżać się do studia a ja coraz bardziej zaczynałam się stresować...
Ciocia jeszcze raz zażyczyła mi powodzenia i udała się do gabinetu   a ja postanowiłam pozwiedzać szkołe..
Była bardzo ładna ... tyle instrumentów....będę musiała nauczyć się na nich grać....jestem taka podekscytowana i zdenerwowana..
Potem weszłam do sali muzycznej i moim oczom ukazał się keybord...
Postanawiałam , że zaśpiewam moją nową piosenkę..                  
"En mi mundo " w moim świecie...

..Ahora, sabes qué                        
Yo no entiendo lo que pasa
Sin embargo sé
Nunca hay tiempo para nada
Pienso que no me doy cuenta y le doy
mil una vueltas
Mis dudas me cansaron ya no esperaré...

Ref. Y vuelvo a despertar en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar ni un segundo,
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar ni un segundo,
mi destino es hoy
Nada puede pasar
Voy a soltar todo lo que siento, todo, todo...
Nada puede pasar
Voy a soltar todo lo que tengo

Nada me detendrá

Chciałam śpiewać dalej gdy w drzwiach ujrzałam tego Leona..momentalnie przestałam ...

To jest pierwszy rozdział ! Komentujcie...proszę was bardzo reklamujcie..mojego bloga plisss. do dla mnie bardzo ważne...
Jak widać to będzie tak jak by troche 1 sezonu i troche 2 :)
ZAPRASZAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ JUTRO!!!!!!!!!!! 

Przywitanie

Cześć jestem Paulina i kocham Leonettę i Pablengie i będę tutaj o nich pisać :)